Czas na kolejną podróż i to już jedną z tych dalszych. Choć województwa nie zmieniamy, to zetkniemy się z Podlasiem Sokołów Podlaski.

Skupienie po falstarcie
Inauguracje z naszej strony już takie są. Spektakularne triumfy albo spektakularne klapy. Tym razem byliśmy świadkami tego drugiego scenariusza i sezon 2026/27 musieliśmy zacząć od obejścia się punktowym smakiem. Teraz przed nami zadanie innej kategorii. Nie będzie ono z pewnością łatwiejsze, bowiem nasz rywal wszedł z niższej ligi i za wszelką cenę będzie chciał udowodnić swoją wartość oraz to, że nie będzie chłopcem do bicia. My jednak również bardzo potrzebujemy pierwszych trzech punktów. Czas sięgnąć po pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i patrzeć oraz celować tylko w górną część tabeli.
Sokół u siebie na pewno powalczy
Na przestrzeni kilku ostatnich lat mogliśmy przekonać się na własnej skórze, jak ciężkie są przeprawy wyjazdowe, nawet (lub szczególnie) z tymi rywalami, z którymi na papierze powinniśmy sobie łatwo poradzić. Tym razem jedziemy trochę w nieznane, choć zdecydowanie trzeba będzie uważać. Nasz przeciwnik upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu – awansował ligę wyżej, zdobywając mistrzostwo 5. ligi. Możemy mówić tutaj o naprawdę emocjonującym meczu na samym starcie. Między innymi dzięki temu, że w przeciwnej drużynie pojawią się znajome twarze. Tego lata do Sokołowa Podlaskiego dołączyło dwóch zawodników znanym błońskiej publice: Oleksandr Bilonozhko i Leon Falecki. Jesteśmy ciekawi, jak zaprezentują się w nowych barwach w rozpoczętym tydzień temu sezonie.