Rywal wziął rewanż za jesień | Legionovia Legionowo 1:0 Błonianka Błonie

Drużyna z Legionowa mocno podkreślała, że chce wziąć odwet za odniesioną kilka miesięcy temu w Błoniu porażkę, i choć losy meczu ważyły się do samego końca, ostatecznie ta sztuka się udała.

Ambitny początek i…

Oba zespoły weszły w to spotkanie z animuszem i wydawało się, że na stadionie przy Parkowej możemy uświadczyć prawdziwej wymiany ciosów. Czas jednak mijał, a początkowy entuzjazm ofensywny zaczynał powoli wygasać. Po 15-20 minutach inicjatywę przejęli gospodarze. Kilka razy byli nawet blisko powodzenia, lecz albo brakowało im skuteczności, albo na wysokości zadania stawał nasz blok defensywny. Kibice oglądali bezbramkowe, choć wciąż intensywne starcie. Było widać, że mecz ma swoją stawkę i temperaturę.

Do pierwszego błędu

Początek drugiej połowy to znów odważniejsza postawa biało-zielonych w ataku i wreszcie realne zagrożenie bramki Novii. Kapitalnym uderzeniem popisał się m.in. nasz kapitan Arkadiusz Niezgoda. Piłka o centymetry minęła słupek. Po kwadransie przyszedł jednak ten pierwszy poważny i tym razem wykorzystany błąd w naszych szeregach. Ilya Kalpachuk miał zdecydowanie zbyt dużo miejsca i czasu przed polem karnym i posłał atomowe uderzenie w lewą stronę bramki. Okazało się ono decydującym wydarzeniem spotkania.

Legionovia dalej grała bardzo odpowiedzialnie w defensywie i nadal próbowała wyprowadzać groźne ataki, ale drżeć o wynik musiała do końca. Najbliżej trafienia dla Błonianki był Wiktor Podolski, który po składnej akcji drużyny trafił w słupek. Końcówka obfitowała w dośrodkowania, jednak rośli obrońcy rywala radzili sobie z większością dorzucanych piłek. Ostatni gwizdek sędziego oznaczał, że 3 punkty zostają w Legionowie, a my tym razem musimy obejść się smakiem.