ZAPOWIEDŹ MECZU | Mazur Karczew – Błonianka Błonie

Za wyjazdami (jak widać na razie w tej rundzie) niezbyt przepadamy, a na dodatek znów musimy zmierzyć się z drużyną, która walczy o każdy możliwy punkt. Czy tym razem ponownie czeka nas ciężka przeprawa w Karczewie?

Udowodnić swoją pozycję

Runda wiosenna nie zaczęła się dla nas zbyt dobrze, mimo że terminarz nie był najtrudniejszy z możliwych. Teraz czas na podróż do Karczewa, który podobnie jak Wilga Garwolin walczy o życie. Na dodatek gospodarze będą podrażnieni ostatnią ważną porażką, która kosztowała ich utratę pozycji w tabeli. My po poprzedniej kolejce również ustąpiliśmy miejsca Legionovii. Jak widać w naszym przypadku wygodne miejsce w górnej połowie tabeli wprowadza pewnego rodzaju rozprężenie, jednak to nadal lepsze wyjście niż walka o powietrze w każdym meczu. Z drugiej strony musimy w końcu zacząć regularnie punktować.

Mazur u siebie to groźna ekipa 

O ile mecze wyjazdowe nie są specjalnością naszego rywala, spotkania przed własną publicznością to już trochę inna para kaloszy. Ostatnie wyniki na stadionie przy ul. Ludwika i Jana Trzaskowskich to zwycięstwo 1:0 z Oskarem Przysucha pod koniec marca oraz ważna wygrana w ostatniej kolejce rundy jesiennej z MKS-em Przasnysz aż 4:0. Teraz czas jednak na podjęcie drużyny z górnej części stawki, choć również w takich meczach gracze z Karczewa radzą sobie nienajgorzej. Trzy kolejki temu zremisowali 2:2 z Hutnikiem Warszawa przy Marymonckiej, więc jak widać nawet na trudniejszych przeciwników Mazur jest dobrze przygotowany.

Ostatnie spotkanie

Nasze poprzednie starcie miało miejsce w pierwszym tygodniu września. Od początku spotkania Błonianka miała wyraźną przewagę, której jednak nie udało się skonkretyzować. Przed końcem pierwszej połowy mogliśmy wyjść na prowadzenie, lecz Aleksander Stawiarz nie wykorzystał podanego nam na tacy rzutu karnego. Nasi gracze skutecznie zrehabilitowali się jednak w drugiej odsłonie za pośrednictwem goli Oleksandra Bilinozhko i Szymona Śmiecińskiego, odpowiednio w 49. i 58. minucie. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 i nie mielibyśmy nic przeciwko powtórce z tamtego dnia.