Właśnie tak należało zareagować na przedświąteczną porażkę z Wilgą. Z Karczewa przywieźliśmy ważne trzy punkty!

Z wiarą od początku
Do meczu z Mazurem przystępowaliśmy z zaledwie czterema punktami zdobytymi na wiosnę. Do tego już raz przekonaliśmy się, że drużyny z samego dołu tabeli mogą stanowić nie lada wyzwanie. Na teren sobotniego rywala jechaliśmy jednak z przekonaniem, że pierwszy kwietniowy komplet punktów może, a nawet powinien paść naszym łupem.
Karczew pamięta nie jedno nerwowe spotkanie i nie inaczej było tym razem, choć w znacznym stopniu to my sami zafundowaliśmy sobie te nerwy. Mecz rozpoczęliśmy dobrze, żwawo, stwarzając kilka sytuacji w polu karnym przeciwnika. Przewagę szybko udało przekuć się w konkret. Już w 8. minucie Kuba Zborowski nieprzeciętnej urody rogalem umieścił piłkę w okienku bramki Mazura. Nie zamierzaliśmy ściągać nogi z gazu, ale zostaliśmy do tego niejako zmuszeni przez… sędziego liniowego, który około kwadrans po pierwszym gwizdku doznał kontuzji, co spowodowało przerwę w grze.
Kłody pod nogi
Po wznowieniu zawodnicy z Karczewa próbowali się odgryzać, ale najlepsze, co przytrafiło się im w tym meczu nie wynikało z ich postawy, tylko z “prezentu” od Błonianki. W 42. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Patryk Kostyk. Sędzia główny do pierwszej części spotkania doliczył aż 10 minut, więc wiedzieliśmy, że w osłabieniu przyjdzie nam się bronić przez całą godzinę.
Charakter i konsekwencja
Nasza defensywa była tego dnia jednak na tyle szczelna, że Mazur, choć zmotywowany czerwoną kartką, nie był w stanie jej skruszyć. Blok obronny funkcjonował bardzo dobrze. Walkę o górne piłki wygrywał Damian Mężyk, a Mateusz Markowicz blokował groźne strzały rywali. Od czasu do czasu udawało nam się wyprowadzać zaczepne kontry, w czym pomogły również świeże siły wprowadzone z ławki. To właśnie jeden z rezerwowych – Kacper Chojnowski – ustalił w 84. minucie wynik spotkania i rozwiał wszelkie wątpliwości.
Mimo długiej gry w dziesiątkę pokazaliśmy siłę i jakość piłkarską. Drużynę z takim charakterem i pomysłem na mecz chcemy oglądać jak najczęściej. Wszystkie te cechy będą z pewnością niezbędne za tydzień, kiedy podejmiemy u siebie Hutnika Warszawa.
11 kwietnia 2026, Karczew
Mazur Karczew 0:2 Błonianka Błonie
Bramki: 8′ Zborowski, 84′ Chojnowski
Czerwona kartka: 42′ Kostyk (za drugą żółtą)
Wyjściowy skład Błonianki: Szymczyk – Zborowski, Markowicz, Woronowicz, Mężyk, Gala – Kostyk, Zaporozhchenko – Śmieciński, Bilonozhko – Stawiarz