Wywiad z trenerem Pawłem Rzymowskim przed sezonem 2026/27

Od początku lipca Błonianka Błonie ma nowy sztab trenerski. Do klubu dołączyli pierwszy trener Paweł Rzymowski (pośrodku na zdjęciu) oraz asystenci Wojciech Bernacik (po lewej) i Marcin Tabor (po prawej). Cała trójka z sukcesami prowadziła jednocześnie drugą i trzecią drużynę Ursusa Warszawa, z którymi w sezonie 2025/26 awansowała odpowiednio do 5. ligi i do A Klasy. W Błoniu poprowadzą zarówno czwartoligowy pierwszy zespół seniorów, jak i b-klasowe rezerwy.

Trenera Pawła zapytaliśmy o najważniejsze kwestie dotyczące nadchodzącego sezonu ligowego.

Kamil Sidor: Macie już za sobą kilka sesji treningowych z drużyną. Jak układają się te pierwsze dni w nowym klubie i z nowymi zawodnikami?

Paweł Rzymowski: Pierwsze tygodnie wyglądają bardzo pozytywnie. Mamy dobre warunki do pracy, duże zaangażowanie ze strony dyrektora sportowego i ogólnie zrealizowane wszystko to, co ustaliliśmy sobie podczas rozmów z zarządem przed podpisaniem umowy. Jeśli chodzi o kadrę drużyny, to jest już ona dopięta w 90%. Widać u zawodników wysoki poziom zarówno w kwestiach technicznych, jak i taktycznych. Wierzę, że zmierzamy w dobrą stronę. Wiadomo, że ten okres przygotowawczy jest dość krótki, ale jestem przekonany, że wykonamy solidną, owocną pracę.

KS: Jako sztab z sukcesami prowadziliście drużyny w niższych ligach, a teraz stoicie przed wyzwaniem wejścia na wyższy poziom i zarządzania lepszą, czwartoligową drużyną. Jak nastawiacie się na to wyzwanie?

PR: Różnicę odczuwamy przede wszystkim w tym, że w Ursusie mieliśmy do dyspozycji niemal samych młodzieżowców. W takiej sytuacji trzeba stosować zdecydowanie inny przekaz i inne bodźce. Tu mamy do czynienia z piłkarzami, którzy rozegrali wiele spotkań na poziomie czwartej lub nawet trzeciej ligi, więc trzeba podejść do nich inaczej. Fajne jest to, że w takiej sytuacji łatwiej wprowadzać w życie nowe pomysły i schematy, bo ci zawodnicy potrafią szybciej przystosować się do tych rozwiązań. Również od nas wymaga to wyższego poziomu koncentracji oraz ciągłego rozwoju. Możemy rozwijać się razem z całą drużyną, i to nie tylko z naszymi młodzieżowcami, ale również z bardziej doświadczonymi piłkarzami, którzy przy odpowiednim zaangażowaniu i chęci wciąż mogą iść do przodu.

KS: W Błoniance czeka was sporo nowego, ale będziecie mogli również skorzystać ze sporego doświadczenia pracy z młodzieżą. Będziecie rozwijać młodych zawodników zarówno w pierwszej drużynie seniorów, jak i w drugiej drużynie, którą również bierzecie pod swoje skrzydła.

PR: Zdecydowanie. Bardzo chcemy wprowadzać kolejnych piłkarzy, szczególnie tych z Błonia. Każdy chce się piąć jak najwyżej, ale gdzieś trzeba zacząć. Zależy mi na tym, żeby młodzi chłopcy z akademii mieli możliwość przyjścia na treningi, wejścia do drużyny i debiutu w seniorskiej piłce. To ważne, żeby tutejsi 5-latkowie, 10-latkowie czy 15-latkowie mieli w perspektywie ten jeden cel – występowanie w pierwszej drużynie Błonianki.

KS: Za drużyną pierwsze mecze sparingowe. Jak oceniacie dotychczasowe postępy i poziom przygotowania do spotkań ligowych?

PR: Cały czas jesteśmy w procesie. Nawet między dwoma sparingami, które do tej pory rozegraliśmy, kadra zmieniła się diametralnie. Zaszło mnóstwo zmian, i w szatni i w sztabie, więc nie da się wszystkiego ułożyć z dnia na dzień. Z każdym treningiem jesteśmy jednak coraz lepsi, zespół coraz dokładniej poznaje nasz pomysł na grę. Ten progres było już widać pomiędzy poszczególnymi meczami sparingowymi. Mieliśmy dwóch różnych rywali, ale też dwa różne plany. Pierwszy test z trzecioligową Mławianką zagraliśmy w innym formacie czasowym, wystawiając na każdą część różnych zawodników. W drugim sprawdzianie z Ożarowianką byliśmy bliżej tego, co będziemy chcieli grać w lidze. Było widać już kilka wypracowanych automatyzmów. Zmierzamy w dobrą stronę, a przed inauguracją sezonu z Hutnikiem Warszawa mamy jeszcze sporo jednostek treningowych i kilka sparingów, co pozwoli nam zadbać o odpowiednią formę.

KS: Przychodzicie do Błonia w lepszej sytuacji niż poprzedni sztab, który musiał odbudowywać zespół po latach walki o utrzymanie. Jak czujecie się z tym, że wszyscy w klubie chcemy postawić kolejny krok i rozegrać jeszcze lepszy sezon od poprzedniego? Jakie są wasze osobiste założenia i cele?

PR: Każdy z nas ma ambicje. Funkcjonujemy w środowisku sportowym, a tutaj każdy musi mieć tę chęć rozwoju, aby iść do przodu. O naszym apetycie na więcej świadczy przyjście do Błonianki, do lepszej ligi, na wyższy poziom sportowy. Bardzo chcemy poprawić miejsce z poprzedniego sezonu, ale sport to sport i zobaczymy, co przyniesie najbliższy rok. Najważniejszy cel to wszczepienie w tę drużynę genu zwyciężania. Nie mówię tu tylko o ligowych trzech punktach, ale o każdym treningu, każdym kolejnym dniu. O tym, żeby chcieć wygrywać codziennie poprzez dobre podanie, zdobycie bramki, wygranie gry treningowej. Ta kultura zwyciężania musi prowadzić nas przez różne momenty, również te gorsze, a te na pewno przyjdą. Będą gorsze dni, będą błędy, ale trzeba je przeanalizować, wyciągnąć wnioski i zawsze wracać na tę ścieżkę zwyciężania.