Jeśli się przełamać, to kiedy, jak nie teraz! Już w środę ostatni śródtygodniowy seans na Stadionie Miejskim w Błoniu. Czas na kolejne derby powiatu.

Runda wiosenna
„Panie, kto Panu to tak &#$%…”, można by rzec. Co prawda nasz najbliższy rywal wybitną formą nie grzeszył już od samego startu ligi, to jesienią dało się jeszcze zauważyć zielone kafelki oznaczające wygrane mecze i całkiem niezły dorobek punktowy. Wiosną forma Ożarowianki stopniała jeszcze bardziej. Niechlubną jesienną serię czterech porażek z rzędu przebili ponad dwukrotnie, bowiem na wiosnę ta passa trwała aż dziewięć spotkań. Trwała, bo została przerwana przed tygodniem remisem 2:2 z Oskarem Przysucha. Ostatnia kolejka to jednak powrót na „czerwoną ścieżkę” i bolesna, wysoka porażka 0:3 z sąsiadującą w tabeli Marcovią. Ostatnia wygrana piłkarzy z Ożarowa miała miejsce 15 listopada ubiegłego roku z Legionovią u siebie (4:2). Od tamtej pory ciągnie się za nimi seria 13 meczów bez zwycięstwa.
Zmagania ligowe
Słaba, a nawet bardzo słaba postawa naszego przeciwnika na wiosnę sprawiła, że Ożarowianka jest wśród trzech drużyn, które już w tym momencie są bezpośrednio zagrożone spadkiem. Po 28 kolejkach mają na koncie zaledwie 24 punkty (7W-3R-18P). Strzelili rywalom 45 goli, więc jak na drużynę z tego miejsca nie jest to zły wynik. Z drugiej strony, stracili najwięcej bramek w lidze, bo aż 76.
Garść statystyk
Piłkarze z Ożarowa lepiej radzą sobie przed własną publicznością. Choć i u siebie i na wyjazdach liczba porażek jest taka sama (9), to udało im się wygrać zaledwie dwie wyjazdowe potyczki, podczas gdy na własnym terenie zgarnęli 15 punktów. U siebie skompletowali też dwa remisy, a na obiektach rywala jeden. Gdyby forma poza własnym terenem była na podobnym poziomie, moglibyśmy mówić o większych iskrach przed tym starciem, lecz na pewno nikt, a szczególnie Ożarowianka nie będzie tu odstawiać nogi. Nadzieja umiera bowiem ostatnia, a dla nich teraz każde punkty będą na wagę złota.