Środa z Okręgowym Pucharem Polski. Czy może być lepiej? Po co komu Liga Mistrzów. Czas na coś dla ortodoksyjnych fanów piłki nożnej.

Udowodnić wyższość
Naszą przygodę z pucharem zaczynamy od rywala z tej samej ligi, co rok temu, czyli z Ligi Okręgowej. Doskonale pamiętamy, co stało się na stadionie w Nieporęcie, i z pewnością nikt nie ma zamiaru tego powtarzać. Z racji wyższego szczebla rozgrywkowego, na którym się znajdujemy, przyjdzie nam grać na terenie Ursusa, którego rezerwy wyglądają na początku sezonu bardzo solidnie. Zaliczyli dużo lepszy start niż pierwsza ekipa Traktorków. Dlatego też musimy być dwa razy bardziej czujni. Nasi rywale z pewnością od pierwszego gwizdka będą starali wywierać na nas presję. Uroku takim starciom dodaje fakt, że nie ma tu mowy o rewanżach. Kto dysponuje lepszą dyspozycją w danym dniu, przechodzi dalej.
„Nie mamy nic, nie mamy nic do stracenia (…)”
Dokładnie z tą piosenką Mroza z 2014 roku powinni wybiec na murawę gracze rezerw Ursusa. Z pewnością odbyły się już konsultacje z trenerem pierwszej drużyny, który być może podpowiedział, w jakim ustawieniu może zagrać Błonianka, czego się obawiać, czego spodziewać. Tegoroczne pucharowe zmagania nasz przeciwnik zaczął od 3. rundy i na pewno zrobi wszystko, by utrzymać się w tej drabince dalej. Dobre wyniki w lidze nie wzięły się znikąd. Drugi zespół jest liderem swojej grupy Ligi Okręgowej, podczas gdy pierwszy szoruje po dnie 4. ligi. Zobaczymy, która drużyna Ursusa będzie dla nas w tym sezonie cięższa do przejścia.