Środek tygodnia i mecz Błonianki. Do takiego obrazu musimy się na chwilę przyzwyczaić. Liga przyśpiesza, a co za tym idzie, emocje wzrastają.

Poprawić morale po słabym wyjeździe
Błonianka nie miała zbyt wiele do powiedzenia w wyjazdowym starciu z Oskarem Przysucha, stąd też kolejnych punktów trzeba szukać u siebie. Okazja ku temu jest dobra, ponieważ bilans starć z Piasecznem nie jest dla nas zły. Tym bardziej, iż dochodzi tutaj atut własnej murawy, który jest naszym mocnym argumentem, i często to właśnie trybuny w Błoniu niosły nas do zwycięstwa. W ostatnim meczu znów do siatki trafił Olgierd Wełna, co było odzwierciedleniem jego dobrej dyspozycji. Ta bramka była również 40. trafieniem Błonianki w tym sezonie.
Piaseczno w pogoni
Runda wiosenna w wykonaniu naszego przeciwnika wygląda póki co trochę gorzej niż poprzednia część sezonu. Ważna porażka z sąsiadującą w tabeli Legionovią na pewno to potwierdza. Na koncie Piaseczna jest też przegrana z Łomiankami tydzień później. Niespodziewanie pokonali za to obecnego lidera KTS Weszło i to aż 3:1. Dwie ostatnie kolejki to już jednak porażka z Talentem Warszawa 2:3 oraz remis z Makowianką 2:2.
Ostatnie spotkanie
Lepszego startu sezonu niż w Piasecznie Błonianka chyba nie mogła sobie wymarzyć. Byliśmy ciekawi, w jakiej dyspozycji są obie ekipy, które sezon wcześniej też rozpoczynały zmagania od starcia ze sobą. Tym razem gracze z Błonia szybko przeszli do konkretów. W 4. minucie na prowadzenie wyprowadził nas Szymon Śmieciński, a już 3 minuty później kapitalnym strzałem futbolówkę do siatki zapakował Jakub Zborowski. Po kolejnych 10 minutach Illia Zaporozhchenko potwierdził to, że komplet punktów pojedzie do Błonia. Na początku drugiej odsłony dzieła zniszczenia dopełnił Szymi swoim drugim trafieniem tego dnia. Gospodarzy stać było jedynie na honorowego gola, którego autorem w 71. minucie został Patryk Czarnowski.