Z OBOZU RYWALA | Ursus Warszawa

Czas wziąć rewanż za starcie pucharowe. Co prawda wtedy na boisku biegali inni zawodnicy, lecz pod tym samym herbem. Już w sobotę ponownie zagramy z Ursusem. Tym razem sprawdzimy formę pierwszej drużyny.

Sezon wstecz/obecny

Poprzedni sezon nasi rywale zakończyli na wysokim szóstym miejscu, gromadząc 52 punkty. Patrząc jednak na ilość porażek, to miejsce mogło być zdecydowanie niższe. „Traktorki” co prawda wygrały 16 spotkań, a w 4 padały remisy, ale 14 porażek już wyraźnie rzucało się w oczy. Swoją wysoką lokatę mogli też zawdzięczać bezradności innych ekip. Jeśli chodzi o bilans bramkowy, tu mieliśmy już większą zgodność z miejscem w tabeli – 68 bramek zdobytych do 54 straconych.

Tegoroczne zmagania zaczęli niespodziewanie bardzo słabo. Kilka kolejek spędzili już w strefie spadkowej, by dopiero w miniony weekend się z niej wydostać. Obecnie zajmują 14. miejsce i mają na koncie 9 punktów. Zdobyli 11 goli, tracąc przy tym 13. Patrząc jednak na liczbę porażek Ursusa w zeszłym sezonie, można mieć ich naprawdę dużo, a zająć nienajgorszą lokatę.

Zmiany kadrowe i w tym przypadku nie tylko…

6 lipca ogłoszono, że jako pierwszy z drużyną po pięciu sezonach pożegnał się Adam Osica, który zasilił szeregi KTS Weszło. Kolejne informacje transferowe dotarły do nas dopiero miesiąc później. Z klubem pożegnali się Jakub Papliński, Kamil Skok (przeszedł do Błonianki Błonie), Jakub Tuchowski, Leonardo Gazzera, Benyamin Puzan, Jan Piasek (Polonia II Warszawa). Na wypożyczenia udali się natomiast następujący zawodnicy: Kacper Mieczkowski (Ożarowianka), Filip Gap (Błonianka) i dobrze nam znany Anton Hrytsiuk (Józefovia).

Informacje o transferach przychodzących rozpoczęto od formacji defensywnej. Do zespołu dołączyli: Ivan Shcherba (przyszedł z Gryfa Słupsk), Mateusz Majbański (ŁKS Łomża), Kacper Kacprzycki (Ząbkovia Ząbki). Sztab nie zapomniał oczywiście o wzmocnieniach z przodu, stąd też decyzje o ściągnieciu Mateusz Alchimowicza z Unii Warszawa oraz Piotra Milewskiego z PRO Warszawa. Najważniejszą zmianą była jednak ta ogłoszona dwa tygodnie temu. Michała Tarasa na stanowisku trenera zastąpił równie dobrze znany kibicom Michał Kaleta.

W tym przypadku mamy do czynienia z jeszcze jedną ważną zmianą. Nasz ligowy rywal pod koniec sierpnia przy okazji meczu z Hutnikiem Warszawa poinformował świat o powrocie do korzeni. Klub ponownie będzie nosił nazwę Robotniczy Klub Sportowy Ursus. „Wracamy do źródeł, do nazwy, z którą nasi poprzednicy przed laty budowali tradycję sportu w Ursusie. To hołd dla wszystkich Zawodników, Trenerów, Kibiców i Mieszkańców, którzy tworzyli naszą historię. Zmienia się nazwa i herb, ale niezmienna pozostaje nasza pasja, wartości i ludzie, którzy budują klub każdego dnia” – taki tekst mogliśmy przeczytać na oficjalnym fanpage’a Ursusa.

Garść statystyk

Słaba forma naszego przeciwnika jest widoczna gołym okiem. Przed własną publicznością wygrali i zremisowali po jednym razie. Dwa pozostałe starcia kończyli porażkami. Bilans bramek w domu i na terenie rywala jest podobny. Przy ulicy Sosnkowskiego piłkarze z Warszawy strzelili 6 goli, tracąc 7. Z liczbą bramek na mecz jest trochę spokojniej niż w przypadku Marcovii, bowiem w 5 na 9 spotkań padały więcej niż 2 bramki.