Marecki knockout w końcówce | Marcovia Marki 0:1 Błonianka Błonie

Drodzy kibice! To ponownie coś dla tych o mocnych nerwach. Esencja futbolu to może nie była, ale fakty są takie, że zgarniamy bardzo cenne trzy punkty na terenie rywala.

Przejęliśmy inicjatywę i…?

Mimo że od paru dni po Polsce na dobre hula sobie jesień, to sobotnie przedpołudnie zaserwowało nam idealne warunki do rozgrywania meczu. Ogrzewające słońce w akompaniamencie w lekkimi cyklicznymi powiewami wiatru. W takiej aurze rozpoczęło się spotkanie 9. kolejki Decathlon 4. Ligi pomiędzy Marcovią i Błonianką. Od pierwszych minut to my staraliśmy się przejąć inicjatywę. Nawet nam się to udało, lecz niewiele z tego wynikało. Po jednym strzale zdołali oddać Illia Zaporozhchenko oraz Oleksandr Bilonozhko, jednak górą w tych sytuacjach był bramkarz gospodarzy. Efektowym strzałem próbował też zaskoczyć Mikhail Charniauski. Pod koniec pierwszej połowy swoją okazję mieli też gracze z Marek, ale piłka poszybowała nad bramką strzeżoną przez Kamila Zapytowskiego.

Czy to zakończy się bezbramkowym remisem?

W tekście przedmeczowym podsumowującym naszego przeciwnika pisaliśmy o tym, że spodziewamy się w tym spotkaniu dużo goli, a paradoksalnie przez długi czas nie zapowiadało się, by miały paść jakiekolwiek bramki. Chociaż Marcovia miała swoje momenty i atakowała, my dzielnie dawaliśmy radę w obronie. Próbując wyprowadzać kontry, czegoś nam jednak brakowało. Mecz zbliżał się ku końcowi, obaj trenerzy robili zmiany, ale wynik pozostawał bez zmian. Na około 5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry gracze Marcovii wykreowali, a zarazem zmarnowali swoją akcję meczową. Natomiast później to Błonianka z każdą minutą zaczęła napierać. Znów dwukrotnie bramce próbował zagrozić dobrze dysponowany tego dnia Olek Bilonozhko. 

Walka do końca dała owoce w doliczonym czasie gry. Chwilę po tym, jak sędzia ogłosił doliczenie trzech dodatkowych minut, Aleksander Stawiarz wpadł w pole karne i próbował podać do środka. Piłka odbiła się od obrońcy, jednak dopadł do niej Kacper Chojnowski, który oddał strzał na bramkę. Futbolówka ponownie trafiła defensora gospodarzy, ale tym razem od razu po tym wylądowała w siatce. I znowu przeżywaliśmy sceny radości całej drużyny i sztabu po tak ważnym golu w końcówce. Bardzo cieszymy się, że po tak słabym pucharowym środku tygodnia, w lidze znów dajemy sobie powód do radości. Miło też widzieć, że ponownie rozpoczynamy serię zwycięstw, którą chcemy kontynuować za tydzień w meczu z Ursusem Warszawa.


27 września 2025, Marki

Marcovia Marki 0:1 Błonianka Błonie

Bramki: 90+2′ Chojnowski

Skład Błonianki: Zapytowski – Zborowski, Skok (75′ Mężyk), Woronowicz, Gala, Charniauski – Niezgoda, Podolski (46′ Śmieciński), Kostyk (70′ Chojnowski) – Zaporozhchenko (70′ Stawiarz), Bilonozhko (90+4′ Rogoziński)