Dramat jak u Shakespeare’a | Błonianka Błonie 1:5 Talent Warszawa

To, co zobaczyliśmy w ten weekend, śmiało można zaliczyć do miana blamażu rundy i jednego z gorszych meczów w sezonie. Niestety podtrzymujemy nadzieję Talentu na utrzymanie w lidze.

A pogoda ostrzegała…

Z racji przymusowego powrotu do Ożarowa wyraźnie zmniejszyła się frekwencja na naszych meczach. Termin tego spotkania, a więc piątkowy wieczór, był jednak bardzo przystępny. Dużo popsuła jednak tego dnia pogoda, która deszczem przywitała kibiców przy ulicy Poznańskiej. Dodając fakt, iż ten mecz nie był o przysłowiową marchewkę, mogliśmy się spodziewać scen a’la „pływający Narodowy” z 2012 roku. Sceny były, ale niestety tragiczne dla Błonianki. Talent rozpoczął strzelanie już w 2. minucie spotkania, dając sobie poczucie, że będzie można coś ugrać. Faktycznie nie było ono złudne, bo choć w 16. minucie wyrównaliśmy za sprawą Ilii Zaporozhchenko, to przed przerwą snajper Talentu Ignacy Ognicha strzelił dwa gole komplikujące znacznie nasze położenie.

Morze łez

Mocno sfrustrowani udaliśmy się na przerwę. Dawno nie byliśmy w takiej sytuacji, szczególnie w starciu z takim rywalem, gdzie teoretycznie to my powinniśmy kreować akcję. Drużyna z Warszawy ewidentnie i widocznie miała nóż na gardle, ale to dało im przewagę. Naciskali nas i trafili w momenty, gdy popełnialiśmy głupie błędy. Druga połowa to jednak delikatny powiew nadziei zmian. Widać było chęć powrotu Błonianki do tego spotkania, ale lepiej zorganizowana defensywa rywala nie dopuściła do zdobycia chociażby gola dającego kontakt. W końcówce niebiesko-czerwoni zdobyli bramkę na 1:4, co już definitywnie zakończyło rywalizację. 

W doliczonym czasie gry Talent Warszawa miał jeszcze jedną okazję do celebracji, bowiem przypieczętował wynik meczu na 1:5. Ostatnia kolejka to jednak dla naszego przeciwnika nie lada wyzwanie, bo choć stawka już nie jest większa niż życie, to naprzeciw stanie podburzona porażką w ostatnich minutach Mazovia, która do drzwi 3. ligi co prawda będzie miała okazję zapukać, lecz przez wcześniejsze baraże. My natomiast udamy się na daleki wyjazd do Makowa Mazowieckiego. Niestety z dobrego piątego miejsca spadliśmy o trzy pozycje w dół. Co prawda jest jeszcze szansa delikatnie poprawić sytuację przed ostatecznym rozstrzygnięciem, lecz tym razem nie wszystko zależy od nas.