Drodzy kibice, czy pamiętacie emocjonujący mecz z Mszczonowianką na wiosnę w Błoniu? W sobotę mieliśmy dokładnie coś dla fanów tego typu wrażeń.

Spalony początek
Pierwszy gwizdek podziałał na przyjezdnych niczym płachta na byka. Chwilę po rozpoczęciu goście rzucili się do oblężenia naszej bramki. Z każdą minutą to jednak my zaczęliśmy zdobywać przewagę w tym spotkaniu. W 7. minucie sędzia odgwizdał już drugi offside po naszej stronie. Osiem minut później nie było już ku temu wskazań, bowiem po doskonałym dograniu przez Jakuba Zborowskiego piłkę do siatki skierował Patryk Kostyk.
Sam Zboro z pewnością pozazdrościł koledze, dlatego kolejnych parę minut potem sam postanowił przymierzyć i posłał bardzo mocny strzał w światło bramki, tak że golkiper był bez szans. 2:0 w cztery minuty? Niezły wynik, lecz nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, iż jest to bardzo niebezpieczny wynik. Przed przerwą mogliśmy podwyższyć prowadzenie, lecz bramkarz Oskara ratował kolegów.
To ta sama drużyna? Znowu?
Na drugą połowę wyszła już niestety ponownie inna drużyna Błonianki. I to nie za sprawą zmian, bo te, i to aż cztery, przeprowadził zespół z Przysuchy. Jednak widać przyniosło to efekty, ponieważ goście coraz śmielej poruszali się po murawie przy Legionów. Kolejne ataki były coraz groźniejsze, jednak między słupkami dwoił się i troił Kamil Zapytowski. Niestety gol zdobyty w 52. minucie napędził graczy Oskara.
Mijały minuty i mecz zbliżał się ku końcowi. Przez liczne przerwy w grze spowodowane chwilowymi urazami zawodników arbiter doliczył aż 8 minut. I tu się zaczęły sianokosy. Najpierw kapitalną sytuację zmarnowali do spółki Szymon Śmieciński oraz Aleksander Stawiarz. Chwilę później Oskar Przysucha wyrównał stan meczu. Gdy już wszystkim się wydawało, że to będzie koniec emocji w Błoniu i nasze skrzydła zostały podcięte, Szymek wziął sprawy w swoje ręce, a raczej nogi i strzelił gola na 3:2. Cały stadion wybuchł z radości. Tym razem nie było tu mowy o żadnym spalonym. Można powiedzieć, że Błonianka w doliczonym czasie gry przeszła istną drogę z piekła do nieba. Szacunek i brawa dla zawodników za grę do końca oraz wywalczenie kompletu punktów.
20 września 2025, Błonie
Błonianka Błonie 3:2 Oskar Przysucha
Bramki: 14′ Kostyk, 17′ Zborowski, 90’+5 Śmieciński – 52′ Banaszkiewicz, 90’+3 Janik
Skład Błonianki: Zapytowski – Zborowski (81′ Kolak), Skok, Woronowicz, Gala, Charniauski – Niezgoda, Podolski (73′ Chojnowski), Kostyk (61′ Stawiarz) – Zaporozhchenko (58′ Śmieciński), Bilonozhko (81′ Gap)