Patrząc na wynik oraz na przebieg tego spotkania, możemy odnieść wrażenie, że byliśmy się na dwóch oddzielnych widowiskach. Po słabszej pierwszej odsłonie w drugiej połowie Błonianka ostrzeliwała bramkę rywala, lecz goście zagrali bardzo solidnie i wywieźli komplet punktów.

Przebudzenie nastąpiło dosyć późno
Od początku starcia żadna z drużyn nie mogła przejąć kontroli w stu procentach. Błonianka aktywnie pracowała pod polem karnym przeciwnika, a Piaseczno z kolei powoli, starannie próbowało znaleźć receptę na sforsowanie naszej obrony. To im się opłaciło, bowiem niespełna dwadzieścia minut po rozpoczęciu meczu goście wyszli na prowadzenie. Trafienie Bogumiła Abramowicza spowodowało poruszenie w naszych szeregach i z każdą minutą nasze ataki nasilały się. Wzięliśmy sobie na cel bramkę rywala i rozpoczęliśmy istny ostrzał, lecz żadna piłka posłana w jej kierunku nie zatrzepotała w siatce. Kolejnego gola zdobyło za to Piaseczno. Na cztery minuty przed zejściem do szatni niebiesko-biali wykorzystali rzut karny, tym samym jeszcze bardziej uderzając w nasze morale i utrudniając nam zadanie, jakim był powrót do tego spotkania.
2:0 to (nie zawsze) niebezpieczny wynik
Bardzo żałowaliśmy, że tylu dobrych okazji nie zamieniliśmy na choć jedną bramkę, która dałaby tak bardzo potrzebny tlen naszej drużynie. Minuty drugiej połowy mijały, a wynik twardo stał przy swoim, mimo że Błonianka co kilka minut przeprowadzała serię ataków na bramkę gości. Ci podczas drugich czterdziestu pięciu minut przyjęli postawę bardziej defensywną. U nas próbował chyba każdy z sekcji ofensywnej, jak i defensywnej. Futbolówka jednak za nic nie chciała przekroczyć linii bramkowej.
Na około kwadrans przed końcem los chciał się do nas uśmiechnąć. Obrońca rywali w starciu z Olgierdem Wełną w polu karnym pomógł sobie rękoma. Sam zamieszany podszedł do jedenastki i jej nie wykorzystał. To był kluczowy moment tego spotkania. Potem jeszcze zerwaliśmy się do ataku i znów stworzyliśmy sobie kilka naprawdę dogodnych sytuacji, lecz żadna nie zakończyła się golem. Okazja do rehabilitacji już w tę sobotę, ponieważ do Błonia przyjedzie broniąca się przed spadkiem Marcovia.
29 kwietnia 2026, Błonie
Błonianka Błonie 0:2 MKS Piaseczno
Bramki: 18′ Abramowicz, 41′ Goliasz (k.)
Skład Błonianki: Szymczyk – Zborowski, Woronowicz, Gala, Kostyk – Niezgoda, Podolski (46′ Chojnowski), Zaporozhchenko (90′ Waśniewski) – Śmieciński (75′ Rutkowski), Bilonozhko – Wełna