W tym spotkaniu przez dłuższy czas mieliśmy sporo rzeczy pod kontrolą, na chwilę wypuściliśmy to z rąk, lecz finalnie pokazaliśmy charakter i wolę walki do końca.

Pierwsza w sezonie patelnia
Majówka dała o sobie znać już dzień wcześniej, gdy temperatura podskoczyła do 20°C. W sobotę wynik poprawił się jeszcze o kilka ładnych stopni i na boisku panował istny żar. Nie inaczej było również w szeregach Marcovii, która od początku meczu była skupiona i pełna energii, ale też przy tym widocznie elektryczna. My natomiast większą siłą spokoju próbowaliśmy szczebel po szczebelku dostać się do bramki rywala, jednak z niską skutecznością. W wielu przypadkach brakowało namskuteczności lub odrobiny szczęścia. W jednej sytuacji gości w genialny sposób ratował bramkarz po potężnym strzale od Olgierda Wełny. Na około dziesięć minut przed przerwą Olek Bilonozhko znów spróbował swoich sił, lecz tym razem pomogła nieporadność obrońców przeciwnika i asystę do Olgierda zaliczył Illia Zaporozhchenko. W końcu coś, czego tak bardzo potrzebowaliśmy. Obejmujemy prowadzenie, które dodatkowo udało się utrzymać do przerwy.
A więc dalej robota
Na drugą odsłonę wyszliśmy w dużo lepszych nastrojach i to dało się zauważyć gołym okiem już od początkowego gwizdka. Marcovia za wszelką cenę starała się szukać swoich okazji, lecz nie szło im to tak łatwo jak przez pierwsze czterdzieści pięć minut. My do około 60. minuty mogliśmy spokojnie zamknąć ten mecz dzięki dogodnym okazjom, jednak los miał trochę bardziej nerwowy plan. Na tyle nerwowy, że na około 180 sekund przed końcem podstawowego czasu gry goście wrócili do żywych. Błonianka postanowiła pokazać natomiast, co to znaczy gra do końca, i tak jak na jesień w Markach strzeliliśmy jedyną bramkę w tamtym meczu, tak tu heroicznie wróciliśmy na zwycięski szlak. Marcovia załamana tym faktem nie była w stanie wykorzystać już swojej okazji, choć mimo tak krótkiego czasu udało się jeszcze coś wyklarować.
Ostatecznie komplet punktów został w Błoniu i dzięki temu dalej utrzymujemy się na dobrym piątym miejscu z nadzieją na kolejne sukcesy. Na kolejną szansę na punkty nie trzeba będzie długo czekać, ponieważ już w środę ponownie widzimy się przy Legionów 3a, gdzie podejmiemy ekipę „Traktorków” z Ursusa.
2 maja 2026, Błonie
Błonianka Błonie 2:1 Marcovia Marki
Bramki: 36′ Wełna, 90’+3 Chojnowski – 87′ Boczoń
Skład Błonianki: Szymczyk – Zborowski (90’+4 Podolski), Markowicz, Woronowicz, Gala, Rutkowski – Niezgoda (69′ Kromka), Kostyk (65′ Chojnowski), Zaporozhchenko – Bilonozhko (75′ Borkowski), Wełna (65′ Śmieciński)