ZAPOWIEDŹ MECZU | Błonianka Błonie – Mszczonowianka

W końcu w ten sezon możemy wejść jako pełnoprawni gospodarze meczów już od samego startu ligi. Na początek jednak przed nami trudny sprawdzian, ponieważ będziemy gościć, bądź co bądź, obecnego lidera tabeli.

Pójść za ciosem

Tegoroczne rozgrywki rozpoczęliśmy od jeszcze lepszego wyniku niż poprzednio. Oczywiście nie mamy zamiaru sztucznie pompować balonika jak przed rokiem, bo pamiętamy, jaki przebieg przybrały późniejsze wydarzenia. Cel na ten mecz jest oczywiście prosty – wyjść i pokazać przeciwnikowi maksimum naszych możliwości. Nasz ostatni sparing wygraliśmy 2:1 właśnie z drużyną Marcovii, która tak boleśnie odczuła skutki starcia z rozpędzoną maszyną z Mszczonowa.

Przez tak ważnym dla nas spotkaniem już na początku rozgrywek cieszy nas jednak forma trzonu naszego zespołu. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Szymon Śmieciński i jego weekendowy dublet z Piaseczna. W dobrej dyspozycji jest również bez wątpienia nasz minister obrony, czyli Kamil Zapytowski, który wyróżnił się asystą przy drugim trafieniu Szymona oraz obronionym rzutem karnym. 

Lider przyjeżdża budować przewagę

Gracze Mszczonowianki doskonale wiedzą, że są na dobrej drodze, by stworzyć sobie jak największy zapas punktowy. Po pewnym pokonaniu Marcovii aż 5:1 apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przed własną publicznością idealnie zainaugurowali sezon. Po dwa gole zdobyli Adam Stankiewicz i Łukasz Racis. Czerwono-biało-zieloni dali tym samym jasny sygnał, która część tabeli będzie ich zdecydowanym celem na ten sezon. W najbliższej kolejce czeka na nich jednak zespół Błonianki, a kurz po wiosennym starciu przy Legionów jeszcze z pewnością nie opadł…

Ostatnie spotkanie

O tym pojedynku można by napisać naprawdę doskonałą powieść. Pierwsza połowa to totalna dominacja gości i zabawa przed błońską widownią. Między dwie bramki Adama Stankiewicza ze swoim trafieniem po środku wcisnął się Damian Pociech. Mimo kilku okazji z naszej strony, nie mogliśmy dojść do słowa. Druga połowa miała przynieść szansę na powrót do meczu i jakąkolwiek walkę. Ale cisza – bramki nie padały ani z jednej, ani drugiej strony. Dla Mszczonowa było to oczywiście na plus.

Jak się później okazało, pozornie. Goście pod koniec meczu grali już tylko w ósemkę, co stworzyło idealną okazję do ostatniego zrywu. W 89. minucie Błonianka dostała olśnienia i gola (wydawałoby się) honorowego strzelił Patryk Kamiński. Mara zachował się natomiast jak rasowy pięściarz i wyprowadził kolejny cios, po którym byliśmy już bardzo blisko remisu, a rywal był wyjątkowo zamroczony. Ten fakt wykorzystał Marcin Tyszka, który w doliczonym czasie wcisnął gola dającego nam na tamten moment bardzo wartościowy remis.