Liga na ostatniej prostej. Czas na drugie derby powiatu, a w skali sezonu to już czwarte starcie tego rodzaju. Dziś sprawdzimy formę KS Łomianki.

Miejsce jakby znane
Mówią, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. My natomiast ponownie zagościmy na obiekcie w Ożarowie, choć dwa spotkania z Ożarowianką mamy już za sobą. Jest to niestety pokłosie rozbudowy infrastruktury sportowej na naszym obiekcie. Smutna prawda jest taka, iż będziemy musieli znowu oczekiwać na powrót i na nowo zaprzyjaźnić się z murawą przy Poznańskiej. Co prawda walka o najwyższe cele już bardzo dawno za nami, lecz nadal widnieje cień szansy, by zdać ten czwartoligowy test na piątkę, czyli zakończyć sezon na 5. miejscu.
Teraz to my musimy wziąć rewanż
Nie jest tajemnicą, że nie poszło nam poprzednie spotkanie w Łomiankach. Dookoła słychać było stukot maszyn robotniczych. Dziś podobny widok mamy przy Legionów w Błoniu, stąd też obie ekipy poczują się jak goście, przy czym nasz rywal słusznie. Dla nas to powrót o ponad rok wstecz. Miejmy nadzieję, że nie wrócimy do formy z tamtego okresu. Szczególnie, że Łomianki są w całkiem niezłej dyspozycji. Na pięć ostatnich ligowych starć, trzy padły ich łupem, a w dwóch musieli uznać wyższość przeciwników. U nas ta statystyka prezentuje się odwrotnie, więc najwyższy czas to zmienić!
Ostatnie spotkanie
Na jesień zagraliśmy w Halloween i to mogłoby tłumaczyć tak straszny wynik. Za zgodą obu ekip to starcie odbyło się w piątek, by zawodnicy i sztaby mogły mieć długi weekend we Wszystkich Świętych. Po pierwszej połowie nie było jeszcze wszystko stracone, ponieważ przegrywaliśmy tylko jedną bramką. W drugiej odsłonie gospodarze niestety podkręcili tempo i wyszli na dwubramkowe prowadzenie. My co prawda złapaliśmy kontakt za sprawą gola Oleksandra Bilonozhko, lecz niespełna 10 minut później zostaliśmy sprowadzeni na ziemię bramką na 3:1. Później w 83. minucie wynik spotkania z rzutu karnego ustalił Adam Piwoński.